Podróż po miłość. Maria

Podróż po miłość. Maria to drugi tom trylogii Doroty Ponińskiej, świetnej sagi rodzinnej osadzonej w realiach XIX-wiecznej Europy. Poznajemy dalsze losy Emilii, która teraz mieszka wraz z córką Marią i przyjaciółką Nadirą w Teodozji na Krymie, gdzie prowadzi pensjonat. Dowiadujemy się skąd się tam wzięła, jak potoczyły się jej losy po ślubie z Zakirem, ale przede wszystkim poznamy jej córkę Marię, rozdartą między narodami polskim i rosyjskim. Marię czeka bowiem trudna podróż przez życie, nie tylko ta tytułowa podróż po miłość, ale przede wszystkim poznanie własnej historii, tożsamości i korzeni. Dziewczyna będzie odkrywać kulturę, w której przyszło jej żyć, świat różnych narodowości choć mających wspólnego władcę – cara. Przyjaciele Marii to katolicy, prawosławni i muzułmanie, Rosjanie i Tatarzy krymscy. Mieszanka religijna, kulturowa, narodowościowa.

Równoległym wątkiem jest historia Iwana Ajwazowskiego, rosyjskiego malarza – marynisty, mieszkającego w Teodozji. O ile w pierwszym tomie historia Rumiego była zupełnie odrębnym wątkiem, a w opowieści o Emilii pojawiały się jedynie wiersze poety, o tyle tym razem Ponińska drugim bohaterem uczyniła żyjącego w tych samych czasach co Emilia i Maria, malarza Ajwazowskiego i połączyła wątki tych postaci. Artysta przyjaźni się z obiema kobietami, otacza opieką, a gdy zajdzie taka potrzeba pomoże Marii spełnić jej marzenia.

Drugim tom sagi podobał mi się jeszcze bardziej niż pierwszy. Mniej tutaj rewolucyjnych idei Polaków, za to mnóstwo rosyjskiej historii i rosyjskiego malarstwa, nie tylko z perspektywy Ajwazowskiego, ale również jego przyjaciół. Zobaczymy pierwsze zalążki ustroju komunistycznego, który wówczas dopiero miał zamiar pokazać co to rewolucja i jakie są jej konsekwencje, a także jaki wpływ na społeczeństwo ma ojczyzna – świetnie zestawione ze sobą malarstwo rosyjskie z mocnymi wątkami ludowymi, wątkiem pracy, z rodzącym się właśnie w Paryżu impresjonizmem. Historia Emilii i Marii to przede wszystkim pokazanie wpływu naszych decyzji podjętych w przeszłości na teraźniejszość i na przyszłość. Życie Emilii wywarło niemały wpływ na jej córkę, której trudno będzie się pogodzić z wieloma sprawami. Ale pozwoli jej to na odkrywanie własnej tożsamości i pokierowanie swoim losem w dowolny sposób, tak jak tego zapragnie.

Dorota Ponińska doskonale odmalowuje obraz wojny. Opisując wojnę krymską odwołuje się na każdym kroku do bezsensowności takich działań, do okrucieństwa jakie ze sobą niosą, nie dając nic dobrego w zamian. Jednocześnie pokazuje, że w każdych warunkach można zacząć nowe życie i nawet na gruzowisku zbudować mocne, trwałe fundamenty.

Podróż po miłość. Maria to świetna kontynuacja i zapowiedź jeszcze lepszej trzeciej części, która ma się ukazać w tym roku. Autorka serwuje czytelnikom całą gamę emocji, opakowaną w realia historyczne z bardzo dobrym wątkiem obyczajowym i podsumowaniem, że nic nie dzieje się w naszym życiu bez przyczyny, a każdy smutek z czasem obróci się w dobro. Ludzie, których los stawia nam na drodze mogą okazać się pomocni w najmniej oczekiwanym momencie,  a każdy może okazać się najlepszym przyjacielem lub najzacieklejszym wrogiem.


Zachęcam was do sięgnięcia po obie części Podróży po miłość, bo są to mądre i wartościowe powieści, które urzekną nas językiem, historią i opisem kultur tak różnych od naszej polskiej obyczajowości. 
Za możliwość poznania dalszych losów Emilii i Marii dziękuję autorce Pani Dorocie Ponińskiej