Kocie chrzciny. Lato i zima w Finlandii.

Kissanristiäiset, czyli kocie chrzciny to idealny pretekst do dobrej zabawy. Impreza, podczas której alkohol leje się strumieniami, stoły uginają się od jedzenia, wszyscy tańczą, śpiewają i po prostu świetnie się bawią. Małgorzata Sidz zaprosiła swoich czytelników do fińskich domów. W swoim reportażu opisuje fiński styl życia, tak różny od innych nordyckich krajów. Przedstawia fińskie rodziny, mentalność ludzi, opowiada skomplikowaną historię tego kraju, wskazując co miało wpływ na ukształtowanie charakteru Finów. Pokazuje Finlandię jako kraj trudny do zrozumienia dla kogoś z zewnątrz, pełen podziałów, ale jednocześnie dla kogoś kto tam zamieszka szybko stanie się domem.

„Kocie chrzciny. Lato i zima w Finlandii” to przede wszystkim bardzo poważna książka.
Z kim lub z czym kojarzy mi się Finlandia? Muminki, sauna, świetna edukacja, alkohol. Sądzę, że większości z nas tak właśnie kojarzy się ten nordycki kraj. Nordycki, bo Finlandia nie należy do Skandynawii, choć jest tak postrzegana przez większość świata. Tymczasem różni się od swoich sąsiadów właściwie pod każdym względem. Ma skomplikowana historię, której nadal po przeczytaniu książki ciężko mi ogarnąć. Finowie, Finowie szwedzkojęzyczni, Saamowie, no i oczywiście Rosjanie. Niezwykły tygiel, gdzie istnieje tak wiele grup, które różnią się od siebie pod każdym względem. Wyraźne podziały społeczne, które jednak nie przeszkadzają autorce poczuć się w Finlandii swojsko.

Reportaż Małgorzaty Sidz jest wypełniony zachwytem. Nad naturą, beztroskim podejściem do życia, wewnętrzną siłą zwaną ‚sisu’. W kontraście autorka pokazuje trudną historię kraju targanego wojnami, rozdartego pomiędzy Szwecją a Rosją. Wyjaśnia skąd biorą się społeczne podziały i dlaczego tak trudno porozmawiać z mieszkańcem Finlandii.
O niełatwych relacjach z ludźmi, o stosunku do alkoholu, wszystkich pozytywnych i negatywnych stronach życia w kraju muminków.

Nie ukrywajmy, to nie jest łatwa książka. Jak wspominałam na początku mojej recenzji to jest bardzo poważna książka, poruszająca poważne tematy. „Kocie chrzciny” to nie jest pozycja do przeczytania w dwa wieczory. To lektura na wiele tygodni, bo właśnie tyle czasu zajęło mi jej przeczytanie. Autorka porusza czułe struny fińskiego społeczeństwa. Opisuje te najtrudniejsze dla nich momenty w historii i tematy społeczne, o których ciężko się pisze, trudno rozmawia i niełatwo czyta. Dlatego nie wymagałabym od tej książki porywającej historii, lekkości, czegoś co się pochłania z wypiekami na twarzy. „Kocie chrzciny” to doskonałe studium fińskiego społeczeństwa. Lektura wymagająca skupienia, zastanowienia się, czasem zgłębienia tematu w odmętach internetu. Reportaż Małgorzaty Sidz pokazuje tę stronę Finlandii, o której przeciętny człowiek nie słyszał, nie czytał, nie miał okazji poznać. Nie przypominam sobie, żebym dowiedziała się tyle zaskakujących informacji o jakimś kraju, z innych książek. Mam wrażenie, że autorka wydobyła w tej książce kwintesencję Finlandii. I pokazując bardzo prawdziwy obraz kraju, zachęciła mnie do jego odwiedzenia.